– Inni trenerzy uznali, że nie warto ze mną pracować albo że jest już po mnie. A trener i “Lisu” coś we mnie widzieli – mówi nam Emmnaouil Karalis, medalista olimpijski z Paryża w skoku o tyczce. I faworyt startujących w czwartek HME w Apeldoorn. A jeszcze niedawno walczył z depresją. Wiele bólu doświadczył też w dzieciństwie. – Po mamie jestem w połowie ciemnoskóry, a w Grecji wiele takich osób się nie spotyka. Dlatego z siostrą byliśmy nękani – wspomina. ]]>
Źródło:: Lekkoatletyka Onet